Historia pewnej śniadaniówki


W naszym przyszkolnym lasku jest takie jedno drzewo. A na tym drzewie, wysoko, wysoko, jest sobie karmnik. I w tym to właśnie karmniku, kilka dni temu, bystre oko pana Jacka wypatrzyło COŚ. Coś jakby śniadaniówkę. Bardziej dziecięcą niż ptasią. Nie takie wysokości pokonywał nasz pan Jacek. Nim się więc obejrzeliśmy, był już na górze ze … Czytaj dalej Historia pewnej śniadaniówki