Po hiszpańsku mówić warto!

We wtorek klasa trzecia, zgodnie ze swoją tradycją, wybrała się na czerwcową wycieczkę do lasu. Na rowerach!

Z drobną pomocą Kolei Mazowieckich przedostaliśmy się do Zalesia Górnego, z którego pan Konrad (tata Krzysia) poprowadził rowerową klasę po Lasach Chojnowskich. Peleton zamykał pan Jurek (tata Marlenki). Po około czterdziestominutowej przejażdżce z pięknymi widokami, dojechaliśmy do Zimnych Dołów. Tam czekała nas uczta przy ognisku, po której każdy mógł odpocząć na różny sposób.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Część z nas leniuchowało na kocu, inni grali w piłkę lub freezbee, a jeszcze inni grali w grę planszową z panią Agą i panią Kasią. Śpiewaliśmy również przy akompaniamencie pana Bartka. Przed drogą powrotną przejechaliśmy jeszcze kaaaaawał lasu. Możemy się z dumą pochwalić, że daliśmy radę! Pięknie dziękujemy panu Konradowi za przygotowanie trasy oraz panu Jurkowi za zabezpieczanie tyłów!

A to piosenka, która ma szansę stać się przebojem tych wakacji!:)

Zachęta „Do dzieła!”

W ostatnim tygodniu szkoły naprawdę dużo się dzieje! I tak, na przykład, w środę 20 czerwca odbyło się ostatnie kółko „Do dzieła!”. A że kółko poświęcone jest sztuce, tym razem zakręciłyśmy nim w Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki🙂 Artystyczna atmosfera pochłonęła nas bez reszty, w czym bardzo pomogły poszukiwania eksponatów na podstawie „listów gończych”, które rozdała wszystkim uczestniczkom pani Zosia. To była bardzo udana i kulturalna wycieczka, którą rozpoczęłyśmy wizytą w eleganckiej kawiarni, a zakończyłyśmy zakupami w naszym ulubionym sklepie na „t”…:)

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Artisiadło

W środę 13 czerwca w świetlicy szkolnej odbył się festiwal talentów „Artisiadło”. Dzieci prezentowały na nim swoje umiejętności i talenty w rożnych dziedzinach artystycznych, takich jak śpiew, taniec, gra na instrumentach. Laureatką konkursu została uczennica klasy 2 Gabriela Małek, która zaprezentowała pokaz gimnastyczny. Drugie miejsce zajęły Antonina Sasin, Marlena Mroczek i Roksana (kandydatka do klasy 4). Trzecie miejsce przypadło uczennicom klasy 4 – Marcelinie Gregorowicz i Kai. Serdecznie gratulujemy!:)

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Zakończenie roku szkolnego

Zapraszamy wszystkich na zakończenie roku szkolnego:

  • dla klasy 3 gimnazjum – 21 czerwca, godz. 9.00
  • dla klas 0-7 i 2 gimnazjum – 22 czerwca, godz. 10.00

Dziecięco-kozia symbioza

W tym roku klasa Zero postanowiła wybrać się na mini zieloną szkołę do Siedliska Leluja, w okolicach Pułtuska. To cudowne miejsce stworzyła wraz z rodziną pani Monika (córka naszego pana Andrzeja). Zerówkowicze mogli zaznać kąpieli błotnych i słonecznych, spacerów po lesie, a nawet skakania po najprawdziwszym sianie.

 

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Największe wrażenie zrobiła na nas nasza chata, która miała dach zrobiony ze słomy! Zachwytom nie było końca. W siedlisku dużo czasu spędziliśmy na ogromnym drewnianym placu zabaw , skacząc na trampolinie oraz bawiąc się ze zwierzętami (kozy, kury i owce opanowały to miejsce!).

 

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Zrobiliśmy sami pizzę i ser, poznawaliśmy zwierzęta i spełnialiśmy się plastycznie. Pani Monika i jej współpracownicy raczyli nas zdrowymi pysznościami (racuchy i dżem truskawkowy rządzą!).

Okazało się, że nasza Zerówka jest bardzo samodzielna, dzieci spisały się na medal! Na pewno będziemy długo wspominać tą wycieczkę i mamy nadzieję tam wrócić. I Was też do tego zachęcamy:)

Mydło z liści

W środę 23 maja odbyła się wycieczka paszportowa klas 0-3. Tym razem postanowiliśmy wyruszyć do Puszczy Kampinoskiej, by tam spróbować swoich sił w najprawdziwszej szkole przetrwania! Pan Łukasz to survivalowiec z prawdziwego zdarzenia i to właśnie on był naszym przewodnikiem po zakamarkach i tajemnicach lasu. Nasza przygoda zaczęła się od tropienia zwierząt. W absolutnej ciszy skradaliśmy się i obserwowaliśmy łosie.

Następnie Pan Łukasz pokazał nam wybudowaną przez siebie ziemiankę, w której może spać kilka osób, nawet w zimie. Po ziemiance przyszedł czas na szałas. Nigdy nie widzieliśmy aż tak ogromnego! W drodze powrotnej zerwaliśmy roślinę o wdzięcznej nazwie „mydlica” i w strumieniu myliśmy nią ręce. Powstała najprawdziwsza piana i nasze ręce zrobiły się naprawdę czyste.

Gdy zmęczeni dotarliśmy do obozowiska, nasz przewodnik pokazał nam, jak rozpalić ogień bez zapałek, a gdy już rozpaliliśmy ognisko, każdy mógł sam upiec sobie kiełbasę. Znaleźliśmy tez trochę czasu na zabawę w domku na drzewie (marzymy o takim w naszej szkole!), strzelanie z łuku i przeciąganie liny.

To była naprawdę świetna lekcja samodzielności i zaradności!

 

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Animujemy Wspólnotę

Z wielką radością (i ciągle jeszcze lekkim niedowierzaniem:) informujemy, że Stowarzyszenie na Rzecz Przyjaznego Dzieciom Świata otrzymało dotację z Ministerstwa Edukacji Narodowej na realizację projektu edukacyjno-filmowego „Animujemy Wspólnotę” w ramach programu „Rodzina polonijna”, zakładającego współpracę szkół w Polsce i polskich szkół za granicą. Wezmą w nim udział, wspólnie, Niepubliczna Integracyjna Szkoła Podstawowa w Mysiadle i Gimnazjum im. Władysława Syrokomli w Wilnie.

Projekt będzie realizowany od września 2018 do września 2019 roku, a więc przez cały nadchodzący rok szkolny (nie wyłączając wakacji). Obejmie szereg działań (wyjazdów uczniów na Litwę, przyjazdów dzieci z Wilna do Polski, spotkań z ciekawymi ludźmi, wykładów, lekcji, warsztatów filmowych i in.), a jego bezpośrednimi uczestnikami będzie dwadzieścioro uczniów ze szkoły w Mysiadle i dwadzieścioro uczniów ze szkoły wileńskiej. Projekt zakłada także bliską współpracę nauczycieli z obu szkół i wyjazd integracyjno-rekreacyjny młodzieży, będący jego podsumowaniem.

Przed nami etap dopinania wszystkich formalności związanych z rozpoczęciem projektu, ale mamy nadzieję, że już wkrótce będziemy mogli zacząć informować o jego szczegółach, takich jak harmonogramy poszczególnych etapów i tematyka konkretnych działań. Już dziś zapraszamy wszystkich – rodziców, nauczycieli, osoby, którym bliskie są losy Polaków na Wschodzie – do zainteresowania się naszym projektem i włączenia się w jego przebieg. Wśród wielu możliwych form współpracy każdy będzie mógł znaleźć coś dla siebie:)

Nie udawaj Greka!

Tegoroczne Święto Rodziny odbyło się w iście greckim stylu. Zgodnie z hasłem przewodnim imprezy nikt nie udawał Greka, ponieważ na chwilę wszyscy goście i organizatorzy STALI SIĘ GREKAMI. W chłodny poranek boisko szkolne powoli zaczęło wypełniać się greckimi bogami, boginiami i wojownikami gotowymi gimnastykować swoje umysły i ciała w rozmaitych konkurencjach. Rozwiązywaliśmy skomplikowane węzły gordyjskie, pokonywaliśmy labirynty, jedliśmy jabłka niezgody, rozsnuwaliśmy nić Ariadny, razem z Midasem przemienialiśmy wszystko w złoto oraz staraliśmy się nie otworzyć puszki Pandory. Najwytrwalsi zmagali się z matematyką, a tężyznę fizyczną próbowaliśmy wtaczając na trzecie piętro ciężki głaz i tańcząc Zorbę.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Zawodnicy, którzy pomyślnie ukończyli każdą konkurencję, zdobywali liście laurowe do imponującego wieńca. Gotowy wieniec zwycięzcy wymieniali na medale olimpijskie. Olimpiadę zakończyliśmy siestą ze wspaniałymi przysmakami. Atrakcją fety była degustacja kawy parzonej w stylu greckim.

Dziękujemy wszystkim organizatorom oraz gościom. Cudnie było weselić się razem w greckim stylu!

 

Hiszpania na gorąco (i deszczowo)

W tym roku Zielona Szkoła klas 2 i 3 gimnazjum oraz klasy 7 odbyła się w Hiszpanii.

W środę, 9 maja, o godz. 4.15 zebraliśmy się na lotnisku, aby wyruszyć do słonecznej (jak nam się wydawało) Hiszpanii. Po trzygodzinnym locie wylądowaliśmy w stolicy Kantabrii – położonym nad Zatoką Baskijską mieście Santander.

Miasto przywitało nas chmurami, ale pełni zapału ruszyliśmy pieszo (w ramach oszczędzania oraz rozprostowania kości) do naszego hostelu. Spacer okazał się wyczerpujący, więc po zakwaterowaniu udaliśmy się na pobliską plażę, aby zażyć zasłużonego odpoczynku. Zmęczenie szybko nas opuściło i aktywnie korzystaliśmy z uroków plaży – niektórzy z nas wchodzili do morza, inni zbierali muszle i próbowali gry w diabolo lub palanta. Gdy dopadł nas głód, wróciliśmy do centrum miasta, gdzie spróbowaliśmy pintxos, miejscowej odmiany tapas, czyli małych kanapek z mięsem i warzywami lub na słodko. Następnie udaliśmy się na warsztaty kulinarne. Kolejne 3 godziny upłynęły nam na obieraniu, krojeniu, siekaniu, smażeniu i doprawianiu, aby na koniec delektować się smakiem gazpacho, tortilli de patatas i paelli. Najedzeni, wróciliśmy do hotelu i poszliśmy spać.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Czwartkowy poranek był słoneczny, więc po obfitym śniadaniu (na którym niektórzy odkryli ze zdziwieniem, że Hiszpanie na śniadanie nie jedzą warzyw) wyruszyliśmy w drogę do latarni morskiej. Smagani wiatrem i słońcem wędrowaliśmy wzdłuż klifu. „Pot lał się z nas litrami, a droga do latarni była trudna i daleka, lecz podołaliśmy tej wyprawie” (Cyprian, kl. 2 g). Nagrodą były przepiękne widoki, które zrekompensowały nam trudy tej wycieczki. Po obiedzie, który jedliśmy w najlepszym miejscowym barze serwującym tortille, udaliśmy się na odpoczynek na naszą plażę. Na plażowaniu, moczeniu nóg (tylko do kolan!), zakopywaniu niektórych w piasku, obowiązkowym zbieraniu muszli, grach w karty, palanta i berka spędziliśmy popołudnie. A po kolacji „późnym wieczorem poszliśmy wykonywać zadania, które wymyślił pan Pedro. Podzieliliśmy się na grupy, ja byłam ze Stasiem, Adrianem, Basią i Kamilą. Było bardzo śmiesznie. Jak wróciliśmy do hotelu, byłam bardzo zmęczona więc od razu poszłam spać” (Gabrysia, kl.7). Każda z grup wykazała się bardzo dobrą znajomością hiszpańskiego, chociaż zadania nie były wcale łatwe.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Następnego dnia, patrząc w lustro, część z nas wpadła w osłupienie na widok swoich twarzy, które według dość powszechnej opinii przybrały barwę… krewetkową. Do koszyka z zakupami dorzuciliśmy więc kremy do opalania. Po śniadaniu, wysmarowani balsamem, śmiało ruszyliśmy na zaproszenie pani Magdy do jej pałacu znajdującego się na Półwyspie Magdaleny. Po odpoczynku i podziwianiu widoków czekało na nas kolejne zadanie. Uzbrojeni w mapy musieliśmy odszukać drogę do mini zoo. Jedni przed, a inni za opiekunami (uskuteczniając techniki kamuflażu) dotarliśmy na miejsce zbiórki, gdzie trafiliśmy na porę karmienia fok, lwów morskich i pingwinów. Następnie skierowaliśmy się w stronę portu, odwiedzając po drodze stołówkę uniwersytecką, aby się posilić. Po krótkim biegu (statek już chciał odpłynąć bez nas) znaleźliśmy się na pokładzie i popłynęliśmy do Somos. „Rejs był przyjemny, płynęliśmy dwoma statkami. Gdy dopłynęliśmy, poszliśmy na plażę i do wody. Było bardzo płytko. Dwieście metrów od plaży woda nie sięgała mi nawet do kolan!” (Basia, kl.7). Zabawa była przednia, więc spóźniliśmy się na powrotny, ale na szczęście nie ostatni rejs. Po krótkim odpoczynku „byliśmy na magicznym show, gdzie poznaliśmy Hiszpanki w naszym wieku” (Adam, kl.7). Jedni z zapartym tchem śledzili popisy iluzjonisty, inni ćwiczyli praktyczne użycie języka. Dzień zakończyliśmy spacerem do naszego hotelu.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Sobota zapowiadała się deszczowo i… niestety dotrzymała słowa. Uzbrojeni w kurtki przeciwdeszczowe i parasole, pojechaliśmy do oddalonego o godzinę drogi średniowiecznego miasteczka Santillany del Mar, a następnie pieszo do jaskini Altamira, gdzie znajdują się jedne z najlepiej zachowanych na świecie malowideł epoki paleolitu. W muzeum Altamiry pani przewodnik opowiedziała nam (po hiszpańsku, ale na szczęście Pan Pedro tłumaczył nam… na angielski) historię malowideł i ich twórców, którzy doskonale odzwierciedlali otaczający ich świat, używając intrygujących technik do tworzenia swoich dzieł. Po intensywnej lekcji historii mogliśmy odpocząć w średniowiecznym miasteczku Santillana del Mar, którego architektura przetrwała stulecia w niezmienionej formie. Pogoda potraktowała nas wystarczająco okrutnie, więc zrezygnowaliśmy z wizyty w muzeum tortur i powróciliśmy do Santanderu. Część z nas wzorowym zachowaniem zyskała zaufanie wychowawców na tyle, aby samodzielnie wyruszyć na popołudniowy spacer po mieście. Wieczorem w zaprzyjaźnionej restauracji mogliśmy cieszyć się wspólnym posiłkiem przy specjalnie dla nas przygotowanym stole.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Zmęczeni, spaleni słońcem, z odciskami na stopach w niedzielę wróciliśmy do Polski. Mamy nadzieję, że wspólne przeżycia dadzą nam zapał na kolejne wyprawy!

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Matematyka znowu zagrała!

Co robili nasi szkolni Rodzice w ostatni weekend? Niektórzy na pewno pracowali w ogródkach, inni kontynuowali letnio-wiosenne porządki w domach, na pewno wielu wybrało zieloną trawkę i sport. A niektórzy… GRALI – oczywiście w gry matematyczne razem z naszą panią Pauliną. Nie tylko grali, ale też konstruowali własne gry! W sobotni poranek w ruch poszły karty, miarki krawieckie, kostki i arkusze papieru. A wszystko po to, by następnie grać w domu z dziećmi i rozwijać drzemiące w każdym małym (i dużym?) zdolności matematyczne.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Dziękujemy pani Paulinie Janiszek za już drugą, równie udaną co poprzednia, edycję warsztatów gier matematycznych. Nie da się pozostać obojętnym wobec jej entuzjazmu do matematyki, którym skutecznie zaraża kolejnych rodziców i dzieci. Wszystkim uczestnikom dziękujemy za twórczy zapał, humor, swobodę i żyłkę rywalizacji – tego właśnie potrzeba do dobrej gry!:)