I Tydzień Paszportowy

Tydzień Paszportowy to wyjątkowy czas w klasach młodszych. Powtarzamy i utrwalamy nabyte umiejętności, piszemy paszport, pracujemy z lekturą, jedziemy na wycieczkę i prezentujemy sprawności. Dużo się dzieje, ale po kolei.

Ten niezwykły tydzień (16-20 października) wszystkie klasy młodsze rozpoczęły od powtórzenia wiadomości po to, aby dzień później zmierzyć się z przygotowanym przez wychowawcę paszportem. Po dość dużym wysiłku umysłowym przyszedł czas, żeby bliżej zapoznać się z bohaterami przeczytanych lektur. Zerówkowicze z liściem Jasiem, pierwszaki z Dunią, drugoklasiści z Lassem i Mają, a trzecioklasiści omawiali lekturę „Puc, bursztyn i goście”.

Jednak z relacji dzieci wynikało, że najbardziej emocjonującym i wyczekiwanym dniem była środa. A dlaczego? Powód był prosty – środa to dzień wycieczki. W tym tygodniu paszportowym wybraliśmy się na wycieczkę całodniową do uroczego miejsca we wsi Gongolina.  „Zakątek Gongolina” to magiczne miejsce położone wśród pachnących łąk, zagajników, traw i kwiatów tuż przy malowniczym stawie. Od samego rana czekało na nas mnóstwo atrakcji, a wśród nich: warsztaty „Słomiany zapał”, zwiedzanie kolorowej zagrody i spotkanie z panem leśniczym. Na warsztatach dzieci przy niewielkiej pomocy nauczycieli zrobiły przepiękne słomiane kury, które oczywiście przywiozły do Mysiadła.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Jednak to, na co dzieci czekały z ogromną niecierpliwością, to wizyta w kolorowej zagrodzie. Zastanawiacie się pewnie, skąd się wzięła taka nazwa? Otóż stąd, że na terenie zakątka znajduje się wydzielona, ogrodzona przestrzeń dla zwierząt, które mieszkają w kolorowych domkach. Po zagrodzie oprowadziła nas Babcia Jadzia, która opowiedziała nam mnóstwo ciekawostek o jej mieszkańcach. Poznaliśmy, głaskaliśmy, przytulaliśmy i karmiliśmy świnki, konie, kuce, indyki, owieczki, kozy i malutkie kurczaczki.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Zdążyliśmy zamknąć za sobą bramkę od zagrody, a już czekał na nas pan leśniczy, który w niezwykle przystępny sposób przekazał nam wiele leśnych tajemnic. Pogoda nam wyjątkowo sprzyjała, więc byliśmy z panem leśniczym w zagajniku, a tam… szukaliśmy śladów zostawionych przez zwierzęta, znaczyliśmy drzewka, które trzeba będzie wyciąć i uczyliśmy się nawoływać leśne zwierzęta.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Wróciliśmy do Mysiadła bardzo zmęczeni, ale z uśmiechem od ucha do ucha. A w piątek najwytrwalsi z nas przygotowali i przedstawili sprawności. Najpierw mieliśmy okazję powspominać ważne osoby ze świata filmu, muzyki i sportu, które już odeszły. A później nasza „cicha świetlica” zamieniła się w restaurację z jesiennym menu. W rolę klienta restauracji za każdym razem brawurowo wcielała się Pani Zosia, która raz chciała zjeść dużo ziemniaków, innym razem była na ścisłej diecie po to, by za chwilę rozkoszować się jesiennym ciachem.

Był to niezwykle emocjonujący tydzień. Wszystkim nam pozostały piękne wspomnienia a nauczycielom dodatkowo – paszporty do sprawdzenia!

%d blogerów lubi to: